Trwają zdjęcia do drugiej serii hitu TVP „Dziewczyny ze Lwowa”, produkowanego przez Studio A (spółkę zależną ATM GRUPA). Koniec prac na planie przewidziany jest w sierpniu. Oprócz Warszawy i okolic, ekipa zagości znów w Przemyślu grającym Lwów. Kontynuowane będą perypetie czterech głównych bohaterek – Uliany, Swiety, Olyi i Poliny. Pojawią się nowi bohaterowie i zabawne, wzruszające, ale i z elementami kryminalnymi wątki.

W drugiej serii „Dziewczyn ze Lwowa” Polina (Magdalena Wróbel) wraz ze swoim byłym szefem Jackiem (Krzysztof Czeczot) i Swietą (Anna Maria Buczek) przekraczają często polsko-ukraińską granicę, rozkręcając biznes z ubrankami dla dzieci. Chciwość ludzka jednak nie zna żadnych granic i będą musieli poszukać innego pomysłu na życie. Swieta kwitnie przy boku Mecenasa (Krzysztof Stelmaszyk), ale i ona niespodziewanie stanie przed szansą kariery w Polsce i w swoim zawodzie. Olyia (Katarzyna Ucherska) rozpocznie studia w Warszawie i będzie musiała zmierzyć się z zazdrością Tomka (Adrian Zaremba) – która w głębi duszy ją „trochę” cieszy, ale to i tak najmniejszy z jej życiowych problemów. Uliana (Anna Gorajska) kontynuuje lekcje u Profesora (Stanisław Brejdygant) i kiedy wydaje się, że jest na drodze do szczęścia, los zsyła jej Denisa (Karol Pocheć)…

Bardzo się cieszę, że jednak wróciliśmy do serialu, który był tak dobrze przyjmowany – mówi Stanisław Brejdygant (Profesor) – i tak profesjonalnie zrobiony. Czekaliśmy długo na ten powrót. Polubiłem bardzo rolę Profesora, bo to jest dobrze napisana postać, niebanalna, niejednoznaczna. Jestem absolutnie usatysfakcjonowany Starszym Panem, tak samo jak całym zespołem tworzącym serial. Ogromna w tym zresztą zasługa reżysera (Wojciech Adamczyk) który będąc doskonale przygotowanym stwarza i nam idealne warunki do pracy. Sam także reżyseruję, więc wiem, że trzeba mieć w tym zawodzie odpowiednie proporcje i wiedzy, i warsztatu, ale także niebagatelna jest sprawa empatii i umiejętności dowodzenia – to jest niesłychanie ważne, żeby ludzie chcieli pracować. Dla niego chcą, nawet w najcięższych warunkach. To wielki kapitał. Jeśli chodzi o scenariusz – mój bohater nadal widzi w Ulianie potencjał, a nawet brylant świecący coraz mocniej, a będąc pod koniec życia, ma satysfakcję z odkrycia wielkiego talentu. Cieszę się też, że mój bardzo zasadniczy i skupiony na muzyce Profesor udowodni, że bez względu na okoliczności najważniejszy dla niego jest człowiek.

Pierwsza seria „Dziewczyn ze Lwowa” emitowana jesienią 2015 roku (niedziela, godz. 20.25, TVP1) okazała się hitem – perypetie czterech bohaterek przyciągnęły przed telewizory średnio ponad 3,7 mln widzów (rekord to 11. odcinek: 4,4 mln.) „Dziewczyny ze Lwowa” były jedynym serialem w jesiennej ramówce 2015 r., którego oglądalność rosła z odcinka na odcinek, by finalnie osiągnąć blisko milion widzów więcej.

 

 

Poleć znajomemu:Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Facebook

Kontakt dla mediów

Katarzyna Madey
PR Manager
kmadey@atmgrupa.pl
22 507 97 21
atmgrupa.pl
Paulina Wajdziak
Komunikacja z mediami

pwajdziak@atmgrupa.pl
+48 601 793 915
atmgrupa.pl

Najnowsze informacje

01/06/2017  „Dziewczyny ze Lwowa” wróciły na plan!
 		
 		Trwają zdjęcia do drugiej serii hitu TVP „Dziewczyny ze Lwowa”, produkowanego przez Studio A (spółkę zależną ATM GRUPA). Koniec prac na planie przewidziany jest w sierpniu. Oprócz Warszawy i okolic, ekipa zagości znów w Przemyślu grającym Lwów. Kontynuowane będą perypetie czterech głównych bohaterek - Uliany, Swiety, Olyi i Poliny. Pojawią się nowi bohaterowie i zabawne, wzruszające, ale i z elementami kryminalnymi wątki. 

W drugiej serii „Dziewczyn ze Lwowa" Polina (Magdalena Wróbel) wraz ze swoim byłym szefem Jackiem (Krzysztof Czeczot) i Swietą (Anna Maria Buczek) przekraczają często polsko-ukraińską granicę, rozkręcając biznes z ubrankami dla dzieci. Chciwość ludzka jednak nie zna żadnych granic i będą musieli poszukać innego pomysłu na życie. Swieta kwitnie przy boku Mecenasa (Krzysztof Stelmaszyk), ale i ona niespodziewanie stanie przed szansą kariery w Polsce i w swoim zawodzie. Olyia (Katarzyna Ucherska) rozpocznie studia w Warszawie i będzie musiała zmierzyć się z zazdrością Tomka (Adrian Zaremba) - która w głębi duszy ją „trochę” cieszy, ale to i tak najmniejszy z jej życiowych problemów. Uliana (Anna Gorajska) kontynuuje lekcje u Profesora (Stanisław Brejdygant) i kiedy wydaje się, że jest na drodze do szczęścia, los zsyła jej Denisa (Karol Pocheć)…

- Bardzo się cieszę, że jednak wróciliśmy do serialu, który był tak dobrze przyjmowany - mówi Stanisław Brejdygant (Profesor) - i tak profesjonalnie zrobiony. Czekaliśmy długo na ten powrót. Polubiłem bardzo rolę Profesora, bo to jest dobrze napisana postać, niebanalna, niejednoznaczna. Jestem absolutnie usatysfakcjonowany Starszym Panem, tak samo jak całym zespołem tworzącym serial. Ogromna w tym zresztą zasługa reżysera (Wojciech Adamczyk) który będąc doskonale przygotowanym stwarza i nam idealne warunki do pracy. Sam także reżyseruję, więc wiem, że trzeba mieć w tym zawodzie odpowiednie proporcje i wiedzy, i warsztatu, ale także niebagatelna jest sprawa empatii i umiejętności dowodzenia - to jest niesłychanie ważne, żeby ludzie chcieli pracować. Dla niego chcą, nawet w najcięższych warunkach. To wielki kapitał. Jeśli chodzi o scenariusz - mój bohater nadal widzi w Ulianie potencjał, a nawet brylant świecący coraz mocniej, a będąc pod koniec życia, ma satysfakcję z odkrycia wielkiego talentu. Cieszę się też, że mój bardzo zasadniczy i skupiony na muzyce Profesor udowodni, że bez względu na okoliczności najważniejszy dla niego jest człowiek. 

Pierwsza seria „Dziewczyn ze Lwowa” emitowana jesienią 2015 roku (niedziela, godz. 20.25, TVP1) okazała się hitem - perypetie czterech bohaterek przyciągnęły przed telewizory średnio ponad 3,7 mln widzów (rekord to 11. odcinek: 4,4 mln.) „Dziewczyny ze Lwowa” były jedynym serialem w jesiennej ramówce 2015 r., którego oglądalność rosła z odcinka na odcinek, by finalnie osiągnąć blisko milion widzów więcej.