… a jak płakały, to nie grały. Mowa oczywiście  o najmłodszych bohaterach serialu „9. miesiąc”. Praca z dziećmi do łatwych nie należy, szczególnie, kiedy aktor ma skończone zaledwie 2 tygodnie. – Dziecko jest kompletnie nieprzewidywalne – potwierdza producent serialu, Robert Wieczorek. – Jak zaczyna płakać, a my chcemy, żeby były spokojne, to nie mamy na to żadnego wpływu. Więc jeśli jest spokojne, i chcemy, żeby takie było w scenie, to wszyscy wokół też muszą zachować spokój. I wtedy nagle na planie, na którym zazwyczaj panuje harmider, słychać głośne rozmowy, zapada absolutna cisza. Na tym przede wszystkim polega specyfika pracy z tak małymi dziećmi.

Mali aktorzy nie paraliżowali pracy, choć zdjęcia trzeba było planować tak, żeby było wystarczająco dużo czasu na nieprzewidziane wypadki. No i choć dzieci gwiazdorskich wymagań nie mają, plan był układany specjalnie dla nich tak, żeby nie musiały grać 5-10 scen dziennie, tylko jedną lub dwie. – One całkiem ładnie grają, są naturalne – śmieje się Robert Wieczorek i zapewnia, że dzieci na planie czuły się świetnie i miały znakomitą opiekę.

W serialu grają dzieci wyszukane przez specjalne agencje aktorskie, ale produkcja współpracowała też z jednym z domów samotnej matki. – Mieszkają tam osoby szczególnie potrzebujące i uznaliśmy, że honorarium aktorskie malucha im się przyda – mówi producent.

.

Premiera serialu „9. miesiąc” w TV4, 6 marca, o godz. 18.00.
Poleć znajomemu:Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Facebook

Powiązane wpisy